INSPIRACJE

Sześć ikon designu na szóste urodziny yestersen

Z okazji szóstych urodzin yestersen przedstawiamy sześć ikon designu, które w ostatnich sześciu latach definiowały modę na design vintage. Przedstawiamy nieśmiertelne fotel Wasily i duńskie komody Mid-Century modern.

Cyklicznie powracające co kilka dekad hity jak krzesła z plecionki rattanowej Thonet, czy meble z pleksi jak krzesło Plia. Po najświeższe trendy, które zawdzięczamy Instagramowi, jak skórzane sofy z lat 70. i lampy-grzybki Murano. Na ich przykładach możemy poznać szersze tendencje vintage.

Fotel Wassily i chromowana stal

W 1925 roku zainspirowany metalową ramą roweru marki Adler, Marcel Breuer stworzył jeden z najsłynniejszych foteli w historii designu – Model B3, nazywany potocznie Wassily. Breuer użył do jego skonstruowania stalowych rur, kojarzonych wtedy głównie z przemysłem. Był to jednak materiał lekki z właściwościami amortyzującymi oraz marginesem wygięcia, dzięki czemu idealnie nadawał się do produkcji mebli. I tak z połączenia techniki niewidocznego łączenia i wyginania rur, której nauczył się od hydraulika i z doświadczenia w pracy z tkaniną z Bauhausu powstała jedna z największych ikon designu XX wieku.

Po Wassilym Breuer dalej eksperymentował ze stalowymi meblami, coraz bardziej uproszczając ich formy, tworząc również krzesła, stoły i taborety. Do dzisiaj meble z lat 30. wykonane z chromowanej stali kojarzone są właśnie z Breurem i Bauhausem. Chociaż i tak wielu współczesnych mu projektantów unikała stali. Dopiero po wojnie w latach 50. za sprawą małżeństwa Eamesów i Harry’ego Bertoii stal stała się mainstreamowym materiałem do tworzenia mebli. Zresztą fotel Wassily właśnie od lat 50. jest produkowany masowo. Mimo tego wpływ Breuera na współczesny design jest ogromny.

Duńska komoda Mid-century Modern i tek

Duńska komoda z lat 60. to jeden z najbardziej charakterystycznych mebli epoki Mid-Century Modern. I to niekoniecznie zaprojektowana przez znaną postać designu. Ale za to koniecznie z drewna tekowego, które jest symbolem skandynawskiego designu lat 50. i 60. W Danii tek używany był już w latach 20., ale prawdziwy boom na meble z tego drewna nastąpił dopiero po Drugiej Wojnie Światowej. To pochodzące z Azji i Indii drzewo jest niezwykle solidne, wytrzymałe i trwałe. Dzięki jego wyjątkowym właściwościom przedmioty wykonane z teku mogą przetrwać dekady w niemalże idealnym stanie. Najlepiej nadaje się ono do produkcji mebli, które używane są codziennie, jak komody z ubraniami, szafki na naczynia, barki, stoły, po akcesoria typu miski, czy nawet młynki do pieprzu.

Dodatkowo jest ono łatwe w renowacji. Aby utrzymać je w dobrym stanie, wystarczy je regularnie olejować. Dlatego do dzisiaj możemy cieszyć się dużą ilością dobrze zachowanych i w pełni funkcjonalnych duńskich mebli tekowych. Ogromna popularność teku w erze Mid-Century ma jednak swoją ciemną stronę, doprowadziła niemalże do wymarcia tego gatunku. Najbardziej cenione drewno tekowe jest stare i dojrzałe, starsze niż 150 lat, ze względu na głęboki, niemalże czerwony kolor i gładką satynową powierzchnię. To właśnie ten kolor i jakość charakteryzuje duńskie meble z lat 60. Współcześnie takie drewno jest praktycznie już nie do zdobycia. Nawet przy próbie dosadzania drzew, nie da się zdobyć takiego drewna. Tek rośnie niezwykle wolno, a drzewa ścinane są za szybko. Dlatego Angielskie komody tekowe z lat 60. będą już bardziej żółte, ponieważ wyrabiano je z młodego teku, podobnie z meblami z lat 70. Jest to jeden z powodów, dla którego meble duńskie Mid-Century Modern z lat 60. z drewna tekowego nie wyjdą z mody, a ich wartość będzie tylko rosła – są niezastąpione.

Krzesło nr 14 Thonet i rattan

Nr 14 to najsłynniejszy produkt marki Thonet. Pierwsze masowo produkowane i najlepiej sprzedające się krzesło w historii – tylko w okresie od 1859 do 1930 sprzedano ponad 50 milionów jego sztuk. Znane jest również jako krzesło bistro, ze względu na swoje zastosowanie w kawiarniach. Stworzone zostało w 1859 roku w innowacyjnej technice giętego drewna, z siedziskiem z plecionki rattanowej, która miała niezwykle praktyczne zastosowanie. Rozlane płyny w kawiarni, miały po prostu przeciekać, przez siatkową konstrukcję rattanu, który dodatkowo był odporny na wilgoć. Giętkość plecionki sprawiała natomiast, że siedzisko było wygodne, co eliminowało potrzebę montowania tapicerki z wypełnieniem. A całość była niezwykle lekka.

Plecionka rattanowa szybko przeniosła się na oparcia i zyskała szerokie zastosowanie nie tylko w krzesłach. W 1928 roku za sprawą legendarnego projektanta Marcel Breuera, powstała nowa ikona designu z jej wykorzystaniem – krzesło Cesca, również produkowane przez Thoneta. Projekt był połączeniem tradycji giętego krzesła z XIX wieku z koncepcjami Bauhausu. Jego konstrukcja składała się na gięte, chromowane rury z siedziskiem i oparciem z rattanu. Oba krzesła powróciły do łask w latach 70. dzięki ówczesnej modzie na rattan. Oba łączy nowoczesność (wyprzedzająca swoją epokę) skontrastowana z naturalnym materiałem. Co idealnie przekłada się na współczesne trendy w designie, dlatego powrót popularności tych krzeseł, czy rattanu wcale nie dziwi.

Krzesło Plia i pleksi

​​Kiedy krzesło Plia projektu Giancarlo Pirettiego zaprezentowano po raz pierwszy w 1967 roku na targach mebli w Mediolanie, odwiedzającym tak bardzo spodobał się projekt, że wynosili krzesła z wystawy bez pytania. W wyniku czego wystawca musiał zabezpieczyć je łańcuchami. Projekt Pirettiego przede wszystkim zrewolucjonizował koncept składanego krzesła w wymiarze technologicznym, ale to jego efemeryczna forma i transparentne, plastikowe elementy przykuwały uwagę i uczyniły ikoną designu. Dzisiaj to właśnie te modele Plii są najbardziej pożądane. Moda na transparentny plastik nie pojawiła się jednak w 1967, był to raczej powrót do tego materiału.

W roku 1936 na rynek zostały wprowadzone dwa przezroczyste tworzywa sztuczne: Lucyt przez amerykańską firmę DuPont i Plexiglas przez niemiecką firmę Rohm & Haas. W rzeczywistości był to te same rodzaje polimerów, ale pod innymi nazwami. Oba stały się absolutnymi hitami Wielkiej Światowej Wystawy w Nowym Jorku w 1939 roku. Natychmiast zaczęto je wykorzystywać do produkcji mebli, czy dodatków. Dawały możliwość tworzenia przedmiotów wyjątkowo eleganckich, wręcz glamour, ale równocześnie ultranowoczesnych. To m.in. dzięki przezroczystemu plastikowi zrodził się styl Hollywood Regency. Boom na pleksi szybko powrócił w latach 60 i 70, a napędzali go tacy projektanci jak Dorothy Thorpe czy Joe Colombo. Znakomicie wpisywał się m.in. w styl Space Age. Moda na pleksi trwała jeszcze w latach 80. i odrodziła się na chwilę w latach 90. za sprawą francuskiego projektanta Philippe’a Starcka, który uczynił pleksi jednym ze swoich wiodących, charakterystycznych materiałów. Obecnie trend wrócił i oryginalne meble i przedmioty vintage z pleksi są ponownie pożądane.

Sofa Camaleonda i skóra

Jednym z najciekawszych trendów vintage ostatnich lat jest powrót skórzanych sof z lat 70. Włoskie ikony designu takie jak m.in. Camaleonda Mario Belliniego, Anfibio Allessandro Becchiego, Maralunga Vito Magistrettiego, czy francuska sofa Togo Michela Ducaroy’a znowu stały się niezwykle modne. Do ich powrotu zdecydowanie przyczynił się Instagram – są niezwykle fotogeniczne, jak również kwarantanna – są wyjątkowo wygodne. Skórzane obicie vintage ma natomiast pożądaną patynę, a sama skóra nadaje meblowi nie tyle przytulnego, charakteru, ile zmysłowości. Dodatkowo. Projekty te były świadomą konwersacją z takimi legendami jak skórzane fotele i sofy Barcelona Miesa Van Der Rohe czy LC2 Le Corbusiera.

Na przełomie lat 60. i 70. za najbardziej eksperymentalnych i innowacyjnych projektantów uchodzili właśnie Włosi. Udowodnili to między innymi na wystawie designu i architektury w 1972 roku w Museum of Modern Art w Nowym Jorku pod tytułem “Italy: The New Domestic Landscape”. To tam po raz pierwszy została zaprezentowana sofa Mario Belliniego Camaleonda – postmodernistyczna interpretacja klasycznej skórzanej sofy. Jeden z najlepszych przykładów jak Włosi zredefiniowali wypoczynkowe meble. Na początek Bellini pozbył się nóżek mebli, czym zlikwidował formalny charakter sofy, umieszczając siedzisko bliżej podłogi. Wśród tapicerki królowała skóra, naturalna i wygodna, ale równocześnie prymitywna. Równocześnie eksperymentowano z technologią, szczególnie wypełnieniem, które miało nie tylko stanowić o wygodzie mebla, ale i służyć równocześnie za jego konstrukcję. Stąd kanapy te mają niespotykane wcześniej, oryginalne kształty.

Lampa-grzybek i szkło Murano

Pod koniec 2020 roku dzięki modzie na obłe kształty i przytulne, pastelowe wnętrza powrócił jeden z popularnych trendów z lat 70. – lampy-grzybki ze szkła Murano. Małe, pastelowe i najlepiej w białe paski, lampki vintage wykonane wyłącznie ze szkła stały się prawdziwym hitem Instagrama. Nie są one jednak tylko chwilowym trendem, ten rodzaj lamp wytwarzany w Murano od połowy XX wieku, to prawdziwe ikony designu. A wszystko zaczęło się od lampy Fungo (po włosku grzyb) projektu Massimo Vignelliego stworzonej dla marki oświetleniowej Venini w 1956 roku. Była to pierwsza lampa wykonana tradycyjnymi technikami z Murano oddająca ducha stylu Mid-Century Modern. Projekt zyskał na tak dużej popularności, że niedługo po tym większość włoskich marek oświetleniowych produkowała lampy kształtami przypominające grzyby. A apogeum różnorodności i popularności osiągnęły w latach 70. 

Jednym z najsłynniejszych projektantów lamp tego stylu był pochodzący z Murano Carlo Nason, który dzięki znajomości tradycyjnych technik dmuchania szkła, mógł tworzyć organiczne i innowacyjne formy. Jego lampy to prawdziwe dzieła sztuki. Szukając szklanych lamp-grzybków Murano, warto zwrócić uwagę na oznaczenie „Vetri (szkło) Murano“, a także szukać lamp takich projektantów jak wspomniani już Massimo Vignelli i Carlo Nason, oraz marek wywodzących się z Murano jak Venini, Mazzega, Vistosi czy De Majo.